Analiza mojego wystąpienia na TEDxAGHUniversity

15 cze 2018

Mowa na TEDxie była moim największym wyzwaniem zawodowym. Jako trener specjalizujący się w wystąpieniach publicznych wiedziałem, że nie mogę sobie pozwolić na potraktowanie tematu po macoszemu. Dlatego przygotowania były bardzo szczegółowe i co za tym idzie – długotrwałe. Poniżej przedstawiam tę mowę rozebraną na czynniki pierwsze. Znajdziecie tu podział strukturalny, pętle czy figury retoryczne które zastosowałem. Mam nadzieję, że zainspiruje to Was do stosowania podobnych zabiegów w Waszych wystąpieniach. Do rzeczy.

Główna idea

Na bazie sugestii zaczerpniętych z książki „TED – jak wygłosić mowę życia” stworzyłem ideę, która brzmiała: „Przemiana słabości w siłę zachodzi dzięki wewnętrznej akceptacji, pracy nad sobą i stworzenia nam przez najbliższych wspierającego otoczenia”. To jest podstawa – fundament, na którym można budować swoje wystąpienie. Już w samej idei możecie zauważyć trójpodział (trzy elementy potrzebne do dokonania przemiany), który później zostanie ujęty w strukturze.

Struktura.

Zastosowałem klasyczny trójpodział pionowy (wstęp | rozwinięcie | zakończenie) oraz poziomy (trzy punkty w rozwinięciu, przedstawiane jeden po drugim).

Wstęp

Mowa zaczyna się od story, w którym opisany jest bohater (ja, lat 8, opis emocji - zakochany, pojawia się też znany brand - FC Barcelona). Tworząc personę bohatera musimy pamiętać, że dobre story pozwala na identyfikację odbiorcy historii z bohaterem w niej przedstawianym. Dlatego w tym przypadku powinien on sam w sobie budzić emocje, uśmiech i pozytywne skojarzenia (nawet u fanów Realu Madryt J ). Pojawia się też marzenie, będące motywem przewodnim (chęć komentowania). I jak w każdym story, pojawia się komplikacja, czyli powód przez który marzenie nie może zostać zrealizowane lub jest skrajnie trudne do zrealizowania. To tu story zostaje urwane (pętla otwarta, niedomknięta), zostawiając słuchacza z wiedzą że komplikacja istnieje, natomiast nie mówiąc co to za komplikacja (pojawia się to w zdaniu: „Filip, ale Ty nie możesz być komentatorem sportowym! Kto by chciał na komentatora kogoś kto…”).

W dalszej części wstępu przedstawiam się, kontynuując tworzenie więzi z publicznością („Muszę się Wam do czegoś przyznać”, „jestem dumny ze swojej słabości”). Tu zaczynają pojawiać się figury retoryczne, takie jak anafora „JEDNĄ z 500 000 osób w tym kraju, która została zdiagnozowana. JEDNĄ z 500 000 osób która ma pewną przypadłość. I JEDNĄ z niewielu, która jest z niej szczerze dumna). Po tym mówię bezpośrednio o sobie, o swojej pracy, i domykam pętlę z początku wstępu. Tutaj zastosowałem zabieg z którego jestem chyba najbardziej zadowolony pod kątem technicznym, gdyż domykam tę pętlę stosując trzy razy z rzędu anadiplozę, czyli figurę retoryczną polegającą na powtórzeniu tego samego słowa na końcu pierwszego i na początku drugiego zdania. Brzmi to tak: „Możliwość obserwacji tego, jak oni z początkowo niepewnych i wycofanych mówców stają się….. to prawdziwy PRZYWILEJ. PRZYWILEJ, za który kocham swoją PRACĘ. PRACĘ, którą wykonuję mimo tego że NIE POWINIENEM. A NIE POWINIENEM dlatego, że mam tę przypadłość, o której powiedziałem Wam na początku, a której teraz, prawie w ogóle nie słychać”. To trzykrotne zastosowanie anadiplozy pozwoliło mi domknąć pętlę, zachować ciąg przyczynowo-skutkowy i wyjawić słuchaczom czym jest moja przypadłość. To z kolei pozwoliło zrozumieć z czym się mierzę i co powodowało, że moje marzenia o komentowaniu nie mogły zostać spełnione.

Pierwszy punkt rozwinięcia - Akceptacja

Po wyjawieniu tajemnicy i zakończeniu wstępu przechodzę do rozwinięcia i zaczynam od opisu pierwszego z trzech kroków do przemiany naszej słabości w siłę. I teraz – wystąpienia TED oraz TEDx (przynajmniej te dobre) charakteryzują się tym, że w każdym z punktów w rozwinięciu (powinno być ich 3 lub 5) jest przesłanka, którą da się opisać jednym zdaniem oraz są podane dowody na jej słuszność. Przesłanką w pierwszej części było stwierdzenie: „Pierwszym krokiem do przemiany naszych słabości w siłę jest nasza wewnętrzna akceptacja słabych stron na równi z tymi mocnymi oraz ich pokochanie”, co wypowiadam pod koniec tego punktu. Dowodem była praca naukowa Dr’a Mortona Coopera (twardy dowód zewnętrzny) oraz mój eksperyment z różnymi środkami przekazu. Ale od początku.

We wprowadzeniu tego punktu pokazałem jeden trend, z którym się nie zgadzam, obnażając jego słabości (dla tego punktu będzie to czarny charakter). Opisując go kilkakrotnie użyłem trójek retorycznych (lub hendiatris, jak kto woli), czyli jednej z najpopularniejszych figur retorycznych polegających na użyciu trzech kolejnych słów lub fraz do opisania jednej koncepcji, np. „Mówi się że jąkanie JEST ZŁEM, ŻE JEST WADĄ I ŻE POWINNO SIĘ DĄŻYĆ DO JEGO KOMPLETNEJ ELIMINACJI” lub „Generalnie wśród wielu OSÓB JĄKAJĄCYCH SIĘ, ICH RODZIN a także SZEROKIEJ REPREZNTACJI SPOŁECZEŃSTWA”. Taki zabieg pozwala słuchaczom na lepsze zrozumienie problemu i głębszą identyfikację emocjonalną. Kontynuując cytowane poprzednio zdanie znajdziecie połączenie analogii, anafory i hendiatris, które brzmi tak: „…. Panuje przekonanie, że NORMALNA MOWA JEST POZBAWIONA JĄKANIA. TO TROCHĘ TAK JAKBY POWIEDZIEĆ ŻE NORMALNE ŻYCIE JEST POZBAWIONE SŁABYCH DNI A NORMALNI LUDZIE SĄ POZBAWIENI WAD”. Analogią jest odniesienie się do normalnego życia i normalnych ludzi, anafory użyłem powtarzając słowo „normalny”, a hendiatris w tym zdaniu tworzy przedstawienie trzech przykładów w odniesieniu do jednego problemu. To właśnie takie zabiegi czynią wystąpienia łatwiejszymi w odbiorze i bardziej perswazyjnymi.

W dalszej części tego pierwszego kroku mówię o bohaterze pozytywnym (Mortonie Cooperze i jego metodzie), badaniach które przeprowadził i swoim sprawdzeniu jego pracy, gdzie też nie brakuje figur retorycznych, głównie trójek. W tym miejscu następuje podważenie statusu quo pt. „Mowa płynna jest normalna, mowa z jąkaniem nie jest”, co ma budzić kontrowersyjne reakcje i jest jednym ze sposobów tworzenia idei wartych rozpowszechnienia według J. Donovana, autora książki o której piszę na początku. Podając wyniki swojego eksperymentu stosuję technikę kuli śnieżnej, przechodząc od najmniejszych do największych i najbardziej poruszających wyników.

W podsumowaniu tego kroku przyznaję rację autorytetowi (doktorowi Cooperowi) oraz przekazuję swoje przesłanie stosując wysoki styl retoryczny, zarezerwowany w wystąpieniach dla najważniejszych momentów w wystąpieniach. DOPIERO TUTAJ przedstawiam czym jest pierwszy krok, czyli wypowiadam słowa o których pisałem wcześniej w tłumacząc istotę przesłanki (wcześniej w tekście nigdzie to nie pada) i stosuję proste przejście do drugiego kroku.

Drugi punkt rozwinięcia – Praca nad sobą

Tu znowu pojawia się story. A że story lub konkret, podajemy dokładną datę i miasta między którymi się przemieszczałem, podajemy także nazwę filmu i głównego bohatera.

Kolejny raz chcę wzbudzić empatię u słuchaczy, pokazując ludzką niedoskonałość na przykładzie bohatera. Tym razem mowa jest o pracowniku sklepu ze sprzętem ogrodniczym który to – ZNOWU – miał marzenie, którego nie mógł zrealizować. I tu muszę zaznaczyć BARDZO WAŻNĄ DLA TEJ CZĘSCI KWESTIĘ: w tym elemencie wspomagałem się pomocami wizualnymi, które niestety nie zostały dodane do video, przez co ucierpiała warstwa narracyjna tej opowieści.

Rzeczony pracownik sklepu zawsze chciał zostać ochroniarzem, ale ograniczała go jego nadwaga. Opisuję więc ćwiczenia fizyczne które bohater wykonuje pod okiem mentora – D. Washingtona.

Dochodzi do momentu kulminacyjnego, którym jest chwila zwątpienia bohatera. Te historię ucinam w miejscu gdy mentor przekazuje pierwszemu prostą acz kluczową dla tego momentu wystąpienia zasadę: „Progres. Nie perfekcja.”.

Od tej zasady przechodzę kilkoma zdaniami do Teorii uczenia się A. Billsa, zaadaptowanej później przez G. Leonarda – to będzie mój twardy dowód w tym punkcie.

Na krzywą tej teorii składają się trzy etapy: 1) Szybki wzrost, 2) delikatny spadek 3) długi okres Plateau, po którym cykl się powtórzy. Oczywiście tu także wsparłem się pomocami wizualnymi, których w video niestety nie ma. Do każdego z etapów posłużyłem się trzema przykładami: własnym, dot. wystąpień publicznych – bo przy okazji tego wystąpienia zależało mi na tym by słuchacze wiedzieli czy się zajmuję oraz dwóch kompletnie pozabiznesowych: tańcajęzyka obcego . Ten ostatni pozwala mi na plastyczne pokazanie tego o czym mówię, co ma zaangażować publiczność w momencie gdy – umówmy się – trwa najbardziej akademicka i najmniej emocjonalna część mojego wystąpienia. Gdy mówię o Plateau, mocno ubarwiam wypowiedź figurami retorycznymi  z grupy powtórzeń, np. „To jest ten moment, kiedy my „PRACUJEMY, PRACUJEMY, PRACUJEMY i w ogóle nie widzimi efektów”. Samo stwierdzenie „To jest ten moment zostało w tym momencie ujęte w anaforze, powtarzając się trzykrotnie na początku trzech kolejny zdań

Po przedstawieniu tych trzech kroków i pokazaniu jak przebiega cykl uczenia się przedstawiam przesłankę tego drugiego punktu, która brzmi: „Praca nad sobą to jest proces ciągły, który nie ma końca, natomiast efekty tej pracy będziemy uzyskiwać skokowo”. Po tych słowach mówię o istotności tego co właśnie powiedziałem dla wszystkich osób które chcą zamienić swoją słabość w siłę i domykam pętlę z pracownikiem sklepu ogrodniczego stwierdzeniem „…. Jak ten korpulentny pracownik sklepu ogrodniczego którego szkolił Danzel Washington, a który zawsze chciał zostać ochroniarzem. Progres. Nie perfekcja”. To w tym miejscu z braku prezentacji w video najbardziej ucierpiała narracja, bo podczas pauzy między „ochroniarzem” a „progres” pojawia się zdjęcie uśmiechniętego bohatera w mundurze ochroniarza z czapeczką i napisem „Security”. Skroiłem tą pętlę najlepiej jak się dało, ale by oglądający video ją zrozumiał, powinien zobaczyć właśnie to zdjęcie.

To powiedziawszy buduję napięcie przed przejściem do ostatniego „kroku do przemiany słabości w siłę”, mówiąc o tym że „o ile dwa pierwsze kroki zależą od nas, o tyle ten trzeci zależy od naszego otoczenia”.

Trzeci punkt rozwinięcia – tworzenie wspierającego otoczenia

Na początku odwołuję się do największego polskiego autorytetu TEDx’owego, czyli Jacka Walkiewicza. Autorytet jest dobrany celowo pod grupę odbiorców. Następnie przenoszę te słowa na innych autorów, czyniąc z tych słów pewnego rodzaju zasadę uniwersalną. Następnie odwołuję się do dwuznaczności tej zasady i przechodzę do najbardziej emocjonalnej części tego wystąpienia.

Przedstawiam swój trzeci twardy dowód, czyli wycinki z tekstu o jąkaniu z pewnego portalu internetowego. I tu znowu – te wycinki pojawiają się na slajdzie w czasie rzeczywistym, czyli dany wycinek pojawia się w momencie gdy go czytam, co w video niestety nie zostało pokazane.

Na końcu odczytywania tych określeń odnoszę się bezpośrednio do publiczności i serwuję najdłuższą pauzę w całej mowie (ponad 4 sekundy) – bo to tu chcę skłonić publiczność do najgłębszej refleksji.

W dalszej części rozpoczynam opisywanie trzeciego kroku, nie mówiąc czym on dokładnie jest i wracam do cytatu z pierwszego kroku, podbijając jego znaczenie i jednocześnie nawiązując do pierwszej części. Mowa o zdaniu „Weź zacznij mówić normalnie”.

W kolejnej części domykam pętlę opisującą mnie, mówiąc że „nie zostałem komentatorem sportowym, ale żyję z wystąpień publicznych i bycia trenerem” po czym przedstawiam zdjęcia z wystąpień z ostatnich trzech lat – które oczywiście w prezentacji były ujęte J W dalszej części tego domknięcia mówię o trzech grupach którym najwięcej zawdzięczam (bo, abstrahując od autentyczności tego co mówię, dobrze zaprojektowany bohater to taki który ma niedoskonałości i osiąga sukces dzięki wsparciu innych postaci oraz posiadający przynajmniej jednego mentora). Natomiast żeby nie było tak kolorowo, wspominam także o wrogach, którzy rzeczywiście mieli duży wpływ na moją determinację w dążeniu do przemiany mojej słabości w siłę. Opisując te grupy używam trójek retorycznych.

W dalszej kolejności mówię o tym, czym jest trzeci krok przemiany naszej słabości w siłę  – a więc że jest to  tworzenie innym wspierającego otoczenia i że  można go wykonać w bardzo łatwy. Przedstawiam to opisując trzy grupy (osoby jąkające się: „dajmy im dokańczać wypowiedź”, Rodzicie: „miejmy do nich cierpliwość”, początkujący vlogerzy: „dajmy im feedback zamiast wyśmiewać”). Te trzy grupy znowu dobrane są celowo, bo dotyczą zarówno rzeczywistych jak i wirtualnych rozmów. Na końcu wypowiadam słowa będące przesłanką tego kroku: „To co robimy i jak mówimy wpływa na innych. Pytanie w jaki sposób”.

Podsumowanie

Składa się z dwóch zdań, więc jest bardzo krótkie -  i takie miało być. Założenie bowiem było takie, by niejako zacząć podsumowywać już w trzecim punkcie, by wyrobić się ze wszystkim co miałem do przekazania w takiej formie jaka wydała mi się najbardziej atrakcyjna.

Pierwsze zdanie zawiera mocną deklarację „Pozwalanie innym żyć godnie…” za którym podąża stwierdzenie: „to czasami MAŁE GESTY które powodują WIELKIE ZMIANY”. To celowy zabieg stylistyczny, mający za zadanie pokazać jak łatwo można te zmiany wprowadzić. W ostatnim zdaniu, stosując średni styl retoryczny, zawieram swoje CTA: „dajmy sobie możliwość do tego by tych zmian dokonać, poprzez wewnętrzną akceptację, pracę nad sobą i tworzenie innym wspierającego otoczenia”.

Kurtyna

Mam nadzieję, że ta analiza pomoże Wam w planowaniu i tworzeniu swoich wystąpień. Jak widzicie, to co na scenie wygląda naturalnie i samo z siebie w rzeczywistości bywa często dokładnie zaplanowanym procesem. Jeżeli macie jakieś pytania, sugestie czy komentarze – piszcie J

Powiązane artykuły: